– Kto ostatni ją widział? – zapytał Mikołaj. Elf Zenek z księgowości podniósł lewą rękę, potem prawą, a potem obie naraz. – Ja, ja i ja – powiedział. – Leżała na biurku po lewej, obok drukarki. Albo po prawej, obok kserokopiarki. W każdym razie obok czegoś, co szumi.